Targi Salone del Mobile w Mediolanie od lat są jednym z najważniejszych miejsc obserwacji kierunku, w którym zmierza świat wnętrz. To właśnie tutaj producenci mebli, architekci i projektanci pokazują nie tylko nowe kolekcje, ale przede wszystkim sposób myślenia o przestrzeni. I nie mogło nas tu zabraknąć – podobnie jak w minionych latach – również naszego teamu. Edycja 2026 wyraźnie pokazała jedną rzecz: design coraz mniej potrzebuje spektakularnego efektu (coraz mniej „wow”), a coraz bardziej szuka głębszego sensu.
Po latach dominacji wnętrz nastawionych na natychmiastowy zachwyt przyszła era dojrzałości. Może to efekt wszechobecnego kryzysu, a może odpowiedzi na dojrzewanie konsumentów – nie kupują już wyposażenia wnętrz na sezon… Dlatego wyraźnie widzimy, że mniej chodzi o to, by przedmiot przyciągał uwagę przez chwilę. Coraz bardziej wybrzmiewa pytanie: czy będzie zachwycał także za kilka, kilkanaście lat? Czy ma swoją historię? Czy został zaprojektowany z myślą o codziennym życiu? Brzmi Wam znajomo? Nam tak, nie musimy więc mówić, jak bardzo cieszy nas, że to, co promowaliśmy przez tyle lat, teraz staje się normą.
Salone del Mobile 2026 pokazał, że przyszłość wnętrz będzie opierać się na trwałości, jakości materiałów i projektowaniu, które pozostaje aktualne mimo zmieniających się mód.
Materiał na pierwszy plan
Jednym z najmocniejszych trendów mediolańskich targów był powrót do autentyczności materiałów. Drewno, kamień, szkło i metal nie były już tylko wykończeniem powierzchni, ale stały się głównymi bohaterami projektów. Widać było odejście od perfekcyjnie gładkich, niemal sterylnych (bo sztucznych? syntetycznych?) struktur. Projektanci coraz częściej pokazują naturalną fakturę, usłojenie, nieregularność i ślady ręcznej pracy. Materiał ma być wyczuwalny, mieć charakter i opowiadać historię.
To szczególnie widoczne jest dziś w projektowaniu kuchni. Fronty drewniane, kamienne blaty czy metalowe elementy nie mają już jedynie podkreślać luksusu. Współtworzą atmosferę miejsca, które żyje razem z użytkownikiem.
Meble a architektura
Kolejny mocny kierunek Salone del Mobile 2026 to zacieranie granicy między meblem a przestrzenią. Stół, sofa czy system przechowywania przestają być pojedynczymi elementami wyposażenia i zaczynają działać jak architektoniczne struktury. Szczególnie widoczne było to w projektach stołów. Coraz częściej nie są one tylko praktyczną powierzchnią do pracy czy spotkań, ale rzeźbiarskim centrum wnętrza. Mocne, charakterystyczne podstawy, nietypowe proporcje i dopracowane detale sprawiają, że stół staje się obiektem samym w sobie. Dobrym przykładem tej tendencji jest kolekcja mari Calligaris Novelties, gdzie stoły otrzymują niemal artystyczny charakter – z rzeźbionymi nogami i formami, które bardziej przypominają obiekty galerii niż klasyczne meble.
Komfort, ale bez powrotu do przeszłości
Miękkie, organiczne kształty nadal są obecne, jednak ich charakter wyraźnie się zmienił. To już nie jest powrót do ciężkich, nostalgicznych form znanych z poprzednich dekad. Dzisiejsze zaokrąglenia są bardziej wyważone i przez to eleganckie. Przesyt? Nadmiar? To już nie jest „trendy”.
Sofy, fotele i elementy zabudowy mają otulać użytkownika, tworzyć poczucie komfortu i spokoju, ale jednocześnie zachowywać lekkość. To odpowiedź na współczesny sposób życia. Dom coraz częściej jest miejscem wielu aktywności jednocześnie – pracy, odpoczynku, spotkań i regeneracji. Design musi więc zapewnić wygodę, ale również elastyczność.
Dom, który zmienia się razem z nami
Dlatego modułowość była jednym z ważnych tematów tegorocznego Salone del Mobile. Projektanci coraz częściej zakładają, że wnętrze nie jest czymś stałym. Meble mają się dostosowywać do użytkownika, a nie odwrotnie. Systemy modułowe, ruchome elementy i możliwość zmiany konfiguracji odpowiadają na rzeczywistość, w której nasze potrzeby szybko się zmieniają.
Kuchnia może być miejscem gotowania rano, przestrzenią pracy w ciągu dnia i centrum życia rodzinnego wieczorem. Granice między funkcjami pomieszczeń stają się coraz bardziej płynne. Tu ponownie można docenić geniusz projektantów Hacker, którzy w ten sposób zawsze myślą o projektowanych kuchniach.
Inspiracja z natury
Kontakt z naturą pozostaje ważnym kierunkiem, ale zmienił się sposób jego interpretacji. Na tegorocznym Salone del Mobile nie chodziło o dosłowne kopiowanie świata przyrody. Inspiracje były bardziej subtelne: organiczne linie, naturalne struktury, spokojne kolory i materiały kojarzące się z krajobrazem.
W paletach kolorystycznych pojawiały się ciepłe, ziemiste odcienie, w tym dużo tonów terakoty. Chwilami można było odnieść wrażenie, że to kolor numer jeden. Kolor przestał być dodatkiem dekoracyjnym – stał się narzędziem budowania emocji i atmosfery.
Technologia, której nie widać
Jednym z najciekawszych kierunków jest rozwój tak zwanej „niewidocznej technologii”. Współczesne wnętrza nie chcą wyglądać jak laboratoria pełne ekranów i urządzeń. Technologia ma działać w tle. Ma poprawiać komfort, oszczędzać energię i ułatwiać życie, ale pozostawać dyskretna. To szczególnie ważne w kuchniach premium, gdzie za minimalistycznym wyglądem coraz częściej kryją się zaawansowane rozwiązania: inteligentne systemy przechowywania, precyzyjne urządzenia i technologie wspierające gotowanie. Zresztą znacie to z naszego showroomu, od producentów, których agd promujemy już od dawna.
Rzemiosło jako nowy symbol luksusu
Salone del Mobile 2026 potwierdziło również powrót rzemiosła. Nie w formie nostalgii za dawnymi czasami, ale jako odpowiedź na potrzebę autentyczności. Ręczne techniki, plecionki (patrz selekcja frontów Hackera), struktury drewna czy indywidualnie dopracowane detale pokazują, że luksus coraz częściej oznacza czas i umiejętność wykonania.
Ciekawym przykładem jest powrót takich rozwiązań jak wiedeńska plecionka, obecna także w projektach marki Hacker. Tradycyjna technika zostaje reinterpretowana i wpisana w nowoczesne, minimalistyczne formy.
Design bliżej sztuki
Coraz wyraźniejsza staje się również granica między meblem a dziełem sztuki. Na Salone del Mobile rośnie znaczenie kolekcjonerskich projektów — limitowanych, unikatowych, tworzonych z myślą o emocjach, a nie tylko funkcji. Tutaj ponownie zachwycił Calligaris, nawiązując współprace z marką odzieżową – z mediolańską TwinSet.
Meble zaczynają pełnić podobną rolę jak obrazy czy rzeźby. Mają budować charakter wnętrza i mówić coś o osobie, która w nim mieszka.
Przyszłość wnętrz? Świadome piękno
Salone del Mobile 2026 pokazał, że przyszłość designu nie polega na ciągłym wymyślaniu nowych form. Najważniejsza zmiana dzieje się na poziomie wartości.
W centrum pozostaje człowiek, jego komfort i sposób życia. Na znaczeniu zyskał materiał, z którego coś jest wykonane, a technologia ma pomagać, a nie błyszczeć. Nowoczesne wnętrze nie musi krzyczeć, żeby robić wrażenie. Najbardziej wyrafinowane projekty coraz częściej mówią ciszej, a za to zostają z nami na dłużej.
Mediolańskie targi jak zwykle zrobiły na nas duże wrażenie, a ten trend tym bardziej nam się! Już od lat!








